szukaj
Notki z kraju
Łasuch w areszcie
Jakub Parnes, 16.10.2006 07:45
Dwa jajka, kawałek wędzonego mięsa i słoik z grochówką - takie smakołyki padły łupem 33-letniego mieszkańca Ostródy, który włamał się do zamkniętej na kłódkę lodówki swojego ojca. Po zatrzymaniu łakomczucha przez miejscową policję okazało się, że był on kompletnie pijany - w wydychanym powietrzu miał 3,4 promila alkoholu.

Funkcjonariuszy o kradzieży powiadomił ojciec sprawcy. Według jego zeznań, dzielący z nim mieszkanie syn już od dłuższego czasu nadużywał alkoholu. Zdesperowany jego zachowaniem ojciec zdecydował się na trzymanie żywności pod kluczem, co jak widać nie powstrzymało jednak wyrodnego synalka przed zdobyciem upragnionych zakąsek.

Akcja przybyłej na miejsce policji zakończyła się tylko połowicznym sukcesem - w pokoju niefortunnego włamywacza funkcjonariusze zdołali wprawdzie odzyskać skradzione mięso i nabiał, grochówkę sprawca zdążył już jednak skonsumować. Po wytrzeźwieniu w policyjnym areszcie głodomór dowiedział się, że przez najbliższy czas troskę o jego wyżywienie prawdopodobnie przejmie na siebie państwo - za kradzież z włamaniem grozi mu od roku do nawet dziesięciu lat więzienia.